Mój pies pachnie stresem (i pochodzi z moich gadżetów) - Emerging Tech - 2019

Zmiana - Ajahn Brahm [NAPISY PL] (Czerwiec 2019).

Anonim

Tak jak każdy inny obsesyjny właściciel psa na świecie, wierzę, że mój pies, Saggio, może być najwspanialszym pieskiem, jaki kiedykolwiek chodził po ziemi. Jest przyjazny i posłuszny. Wykonuje mnóstwo sztuczek. On chroni dom przed Świadkami Jehowy i daje mi znać za każdym razem, gdy robin ma cuchnę, by wylądować na naszym podjeździe. On także, najwyraźniej, ma możliwość spojrzenia bezpośrednio w moją podświadomość - umiejętność, która miała nieoczekiwany wpływ na moje użycie gadżetu.

Pierwsze ślady zdolności czytania w Saggio pojawiły się pewnego leniwego niedzielnego wieczoru, gdy leniuchowałem na kanapie, czytając książkę. Zadowolony z żucia kości, Saggio leżał rozciągnięty na podłodze w salonie, szczęśliwie się nadgryzając.

Różnica między spędzaniem godzin na przeglądaniu Twittera a godziną czytania Fitzgeralda nie mogła być bardziej zauważalna.

Kilka minut po tym, jak odebrałem iPhone'a, zmienił się jego nastrój. Wydał z siebie podrażniony skowyt, upuścił kość i spróbował wyrwać telefon z mojej ręki.

"Hej, wynoś się stąd, Saggio!" Powiedziałem. "Jaka jest twoja umowa?" Nie chciał się uspokoić, uderzył się łokiem o kolano i szturchnął mój telefon pyskiem. Okej, pomyślałem, on po prostu chce trochę uwagi. Ale zwierzęta domowe go nie skaleczyły, ani jego piłka. Nie musiał korzystać z łazienki, a on miał dużo jedzenia i wody.

Zdezorientowany i sfrustrowany tym irytującym wybuchem, usiadłem z powrotem i znów podniosłem książkę. Saggio westchnął i wrócił do swojej kości, całkowicie pogodzony ze światem.

Po tej nocy mój narzeczony, Jennifer i ja zaczęliśmy uważnie obserwować zachowanie Saggia. Nasza wczesna hipoteza robocza zakładała, że ​​Saggio to po prostu psująca się kurwa. Wkrótce jednak odkryliśmy, że książki, gazety i czasopisma (tak, wciąż je czytamy) miały zerowy wpływ na sposób, w jaki zachowywał się Saggio. Ale w chwili, gdy którekolwiek z nas podniosło smartfona lub laptopa, szybko przełączył się z pogodnego poochu na królewski ból w ogonie.

Saggio, mocno Instagrammed

Jeśli uwaga była jego jedynym celem, dlaczego różnica w zachowaniu między nami czyta książki i gra Angry Birds ?

Aby odpowiedzieć na to pytanie - w całkowicie anegdotyczny, nienaukowy sposób - zagłębiliśmy się w informacje, które mogą gromadzić psy, których my, ludzie, często przeoczamy. Oprócz wąchania narkotyków ukrytych w brudnej bieliźnie, niektóre psy mają zdolność dostrzegania oszałamiającej ilości informacji o nas. Na przykład, czy wiesz, że psy potrafią wykryć, kiedy dana osoba ma mieć napad? Co powiesz na psy, które odblokowują osobę z powodu zamrożenia całego ciała wywołanego chorobą Parkinsona? Niektóre cudowne kundle mogą nawet wyczuć raka.

Saggio nie może tego zrobić. Nie może nawet poprawnie jeździć na deskorolce. Pozostaliśmy jednak przekonani, że wykorzystał on swoją tajemniczą moc psa, aby nam coś powiedzieć. Musieliśmy po prostu dowiedzieć się, co to było.

Oprócz wąchania narkotyków ukrytych w brudnej bieliźnie, niektóre psy mają zdolność dostrzegania oszałamiającej ilości informacji o nas.

Nasza odpowiedź nadeszła po przeczytaniu o psach, które leczą pacjentów cierpiących na zespół stresu pourazowego lub PTSD. Podczas gdy żadne z nas nie cierpiało z powodu tego poważnego wyniszczającego zadawania obrażeń, doszliśmy do wniosku, że te świetnie wyszkolone zwierzęta mogą wyczuć, kiedy ich właściciele odczuwają niepokój, i wpadną, aby pomóc im je wyrwać. Zachowanie brzmiało uderzająco podobnie do rozpraszających wysiłków Saggia.

Szybko przenieśliśmy nasze spostrzeżenia z Saggio na siebie, co doprowadziło nas do odkrycia czegoś, co nazwałbym High Stress Disorder (HTSD) - łagodną (całkowicie wymyśloną?) Dolegliwość psychiczną, która powoduje wzrost ciśnienia krwi po prostu poprzez kontakt z gadżetem. Zdaliśmy sobie sprawę, że Saggio próbował nam powiedzieć, że jesteśmy zestresowani przez nasze smartfony.

Kiedy przyznaliśmy to sobie, symptomy wydawały się jasne jak dzień: bezmyślne stukanie w nasze telefony nieuchronnie prowadziło do poczucia niepokoju ze światem, rodzaju, jaki dostajesz po uderzeniu Red Bulla. Z drugiej strony czytanie nas rozluźniło i uszczęśliwiło nas. Różnica między spędzaniem godzin na przeglądaniu Twittera a godziną czytania Fitzgeralda nie mogła być bardziej zauważalna. Ale zauważyłem, że potrzebowaliśmy stworzenia o sprytnych 2-latkach.

Czy ktokolwiek z was doświadczył czegoś takiego? Chciałbym usłyszeć twoje historie.